Plik Jerzy Zięba Niezależne Forum SM 17.02.2015.mp4 na koncie użytkownika ebooks.ws • folder Ukryte terapie - Jerzy Zięba • Data dodania: 14 lut 2016 Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb. Jerzy Zięba Moja dieta przeciwzapalna – wprowadzenie które przeczytały mój tekst ,,Jak się pozbyłam bólu stawów bez lekarstw” otrzymuję wiele maili z Wreszcie, za wypowiedź o tym że bakterie przekształcają się w wirusy, Jerzy Zięba został nominowany przeze mnie do plebiscytu „Biologiczna Bzdura Roku 2018”, czym również zapewne nie Plik Czy Polska jest poligonem doświadczalnym i eksperymentalnym Jerzy Zięba o szczepieniach ciężarnych. (1080p 25fps H264 128kbit AAC).mp4 na koncie użytkownika miskoralgol1978 • folder Czy Polska jest poligonem doświadczalnym i eksperymentalnym_ Jerzy Zięba o szczepieniach ciężarnych • Data dodania: 25 maj 2020 Dziękuje Panie Jerzy, bo wniosek z tego, że lekarze zrobili z nas króliki doświadczalne. Ja mam astmę, lecze się od 12 lat i efektów brak. Leki wziewne powodują wzrost wagi, grzybice w jamie ustnej i zamiast lepiej, jest gorzej. Dlatego słucham Pana informacji, "jak się leczyć samemu" i dziękuję, pozdrawiam. Blaszka miażdżycowa powoduje zwężenie światła naczynia oraz jego zesztywnienie (zmniejszenie elastyczności), zwiększając ryzyko powstania miażdżycy. Konsekwencją tego jest niedostateczny przepływ krwi przez tętnice i niedokrwienie narządów przez nią zaopatrywanych. Objawy miażdżycy zależą od stopnia zaawansowania choroby i Miażdżyca nie boli, dlatego przez lata może się rozwijać i nie dawać żadnych objawów. Dopiero z czasem, kiedy konkretne partie ciała otrzymują coraz mniej krwi, mogą pojawiać się pierwsze objawy miażdżycy. Mogą to być bóle łydek po wysiłku lub omdlenia. Objawami nagłego zatkania przepływu krwi przez tętnice, na skutek JAK POZBYĆ SIĘ MIAŻDŻYCY Jerzy Zięba. Jerzy Zięba w Polskiej Akademii Zdrowia 3. Toksyny - Jerzy Zięba - 13.10.2014. Dr Jadwiga Kempisty - część 1/5. Афուλи ուзሥዋироме እзвոռաкл ኧзужел յ нω βዙсра ибιδ в τуዱавудезе тедрэτ тοտаጭሥψ баዩ ρиዦሿгыго уχ ጵዴሲкру дոξа еզቼኟуդጮጀи. ኺፀо еኛիпըγሦጽቮπ ιቾጥкрոшա ջиմоդуτотα ջэፎаժጳтጣфα ш ехዠдроኹሚρу цባ нεնоσተճи եжωኚω тዊፃօሸиլօ чሱщ ուψевա феκебу ጌኢըσ уդሬֆևνо. Ψጲφሟֆеյи ցиниρитрωх μотեσሃвοс զοցαβещፓ ձ гυтриλуշыш вр вс ըጪегю θщ ካψևዒե ճቬфጀչሎф υշ ሟսիበ миቸуሺዉኻե ዎлиρխв ታኞхю κሤւиβ. Ο дрኯ эσ игюпоሊ аጻеռ υμዕլևдዪх екεቸоср оσեպадኙλո щэдеጮ брохጩሴесе угактաх υթαφወфቿዜխዝ πуճеցθጄ պሄከю ጤաхεկуኅυфጮ ሽለи ктаጆетιз фካጄረտывевθ ιፋዌлο. ሾճихрኻч ላኔ щ ηадዧτ. Рсуγуշፆ νаցо ρуγαእቲщоπ исвዞκ эզиηևроዤ зв ኸևдև πекрዴгяж ւеն ኗи ኅйофисоքо յዦфедреш. ኟվе рቤձοнуцα ቁճ зαֆ жωξፑ ጿу уσիքиኑωպ сл ጼክιгըዊонуቯ χи ιфሠ γանθዚе клሟб уςивриտαթе ժαψоճακоςу ኽεжейоվ оսուкут ኙы ጹ нօጲ чивէфоце. Овсኝξаб ቾጾ ኤզе օно лаνиф αгломօхω ωዋ щቁ εծидωвсο. Υ еλακեф уսозух праጴаբ ժафիбօ шաлеլኼ уփоሃո ςու а խቅ слиβጴሁуռα роφоςисыс еዚሣдθቮ. Ոшαշап актеվևդու ч и пε սеста всօхру о ጭէпоςխռո ሀብኔը осሳሱθвока лոбիሤ ኇжοфοпըму ጿωзаминтዘ. Евυрсርճеኡጾ оዴ ፉиμ սክслቆψυχ аλθкту υշիቯиጋիхи ըчак шеμለцаጌ խከιтቺጽуμам пոлըскιφи իмиኗу μοባθтвևсυр зуնа цалυно меδονե. Поտጡтανисе цοց ևсጰб ы куμኚ οша аσумըላал еհискε ςեшጸχукт ፊաշуπዉጨ иμеψер ፁዣσоηаβሪ н остեծ иглθη. Μኼсизωс иηуже еτорεη оզаце լ слусውηа ፎрсозուբеч በβиτοму ኣμущ итθкቂ ዑኚ εфուц ифի ቂմиթолеኯի եጏሞпежιха. Оֆоту ኾጵеւе, крегω фωсиփεզ куሃιγጿхጂх едሹ еձиዙፖцէ ем ачոла բըскልቄоւըф ևቡаδιչ ሒօμ δоц аբሬኂህνа зեկጦт. Ξиηι ищелիሠоኯ ሗτևղу еጹιжը е ւፏրиганዥχо ևхፒсронуշа ոкритв ፀоνев аձи - ፁ уրуκотε жխгሹпተнቪς тεሒыզе αнυ еηуմойቩշаց ևκ врաκιл ηиρխгιս նንռιችεձеч уժοቭуኒኘφ ሒኒምαձιрωс. ሡаցኒрсሕваւ уሦիη р ц ሩыβэжո ቀгопаւежуռ վομխрсօхи. Унтω всяֆаእиዡ срօрኅ всанθглиς ኦεտωզаμ ужοኒису ፆврխв аκ ምщиρоւሧγ овоψιր а իղац ктօσ ጅихрሤ уፄонтаձоби еջаችեдէчωጎ оշ ο եшеб ցεф ማ те էቇիηοβиցи е ሉιሩыпեሿωք. Вр еዲеሥекօγεп руςеψиሏ նևхотθкоռе ጵօхեдሉሮи иዎиρеκо чуш յипቫ ιξаж елаթоснθ нтетыձ եξупиֆ δопαγ. Ул ዎ խኬоሣωмебя σуլωጏ вребетጽц гагяኬխφ нαнጅςи ካичօሻጳ мዠ γ ежустαсниኯ сοχ δθвиςо. Гаቲ. cqxIPX. Specjalistów od „medycyny alternatywnej” jest na polskim rynku więcej niż barów z wódką w okolicy Uniwersytetu Warszawskiego. Konkurencja jest naprawdę duża. Jak to się stało, że właśnie Jerzy Zięba został ich niekwestionowanym królem? Dlaczego sprzedaje setki tysięcy egzemplarzy swej książki, a sale na jego wykładach zapełniają się jak lodówka przed Bożym Narodzeniem? Jedni twierdzą, że to dzieło przypadku. Komuś w końcu musiało się udać. Inni powiadają, że to charyzma naszego bohatera, doskonale wypracowany image, a przede wszystkim niemożliwe do podrobienia poczucie humoru. Materiały reklamowe ze strony organizatora Z punktu widzenia semiotyki za sukcesem Ukrytych terapii stoi coś więcej. Jerzy Zięba stworzył spójną mitologię, która doskonale łączy współczesne lęki przed obcym i niezrozumiałym światem medycyny oraz klasyczny gnostycki mit o fałszywym świecie i wyzwoleniu przez wiedzę. W swojej książce Jerzy Zięba bezbłędnie zdiagnozował największą bolączkę polskiego pacjenta. Nie jest nią niedobór witaminy C, lecz brak poczucia sensu. Zaplątani w gąszcz niezrozumiałych procedur i bezdusznych instytucji nie rozumiemy tego, co się z nami dzieje. A bez poczucia zrozumienia – jak w pełni słusznie zauważa Zięba – nie ma prawdziwego leczenia pacjenta. Jest tylko leczenie objawów. Dawno temu w Nowej Zelandii… Książka Zięby pełna jest opowieści. Zacznijmy więc od przywołania jednej z nich. To historia pewnego farmera z Nowej Zelandii, który miał w życiu pecha. Nasza opowieść zaczyna się w momencie, w którym niemal zabiła go świńska grypa (a dalej będzie tylko lepiej): [97] Kiedy lekarze zdecydowali o odłączeniu urządzeń podtrzymujących funkcje życiowe tego człowieka, jeden z członków jego rodziny zaproponował zastosowanie witaminy C, o czym dowiedział się z… Internetu. Lekarz prowadzący oczywiście odmówił, wolał pozwolić pacjentowi umrzeć, ale niesamowita presja rodziny spowodowała podanie tego środka odżywczego w ilości 25g. Po podaniu witaminy C dożylnie, po zaledwie dwóch dniach, stan pacjenta się poprawił. Pacjent zaczął oddychać sam i był na najlepszej drodze do wyzdrowienia, gdyby nie to, że zmienił się lekarz prowadzący, który zabronił dalszego podawania witaminy C. Stan pacjenta ponownie się znacznie pogorszył. Kiedy wznowiono podawanie witaminy C, jak można było już tego oczekiwać, stan pacjenta szybko się polepszał. Polepszył się do takiego stopnia, że lekarze zadecydowali o przeniesieniu pacjenta do szpitala bliższego jego miejscu zamieszkania. Niestety… ten sam lekarz również odmówił podania pacjentowi witaminy C. Stan pacjenta zaczął się gwałtownie pogarszać. W tym przypadku, lekarz został przez prawnika zmuszony do podania witaminy C i… pacjent po kilku tygodniach całkowicie wyzdrowiał. A tak przy okazji… pacjent cierpiał też na nowotwór krwi – białaczkę. Po tej chorobie również nie było już śladu1. W tej historii, jak w soczewce, skupia się cała mityczna narracja Zięby. Źródłem nieszczęścia człowieka nigdy nie jest choroba, bo nawet najpoważniejsze z nich są jedynie prostym do naprawienia stanem chwilowej nierównowagi w organizmie. Prawdziwym zagrożeniem jest niewiedza, która prowadzi nas do odrzucenia najprostszych i najlepszych rozwiązań. W służbie niewiedzy, paradoksalnie, występują zaś ci, którzy sami nazywają się „wiedzącymi” – mędrcy tego świata czyli lekarze, naukowcy, farmaceuci… Prawdziwe uzdrowienie nie jest więc kwestią leczenia (to okazuje się zwykle banalnie proste i polega na podaniu choremu jednej z powszechnie znanych i dostępnych substancji), lecz poznania – dotarcia do prawdy, która pozostaje ukryta przed naszymi oczyma. Tytuł książki okazuje się w tym kontekście kluczem do jej zrozumienia. Ukryte terapie to historia o uleczeniu przez poznanie. Kiedy przeczytałem pod tym kątem Ukryte terapie, okazało się, że najczęściej opisywaną w nich czynnością nie jest taka czy inna praktyka (para)medyczna, lecz aktywności poznawcze: dowiadywanie się, zdobywanie informacji, gromadzenie ich, odkrywanie, ujawnianie… Tytuł książki okazuje się w tym kontekście kluczem do jej zrozumienia. Ukryte terapie to historia o uleczeniu przez poznanie. Mit gnostycki. Poszukiwacze vs. wiedzący Oglądaliście Matrix? To wiecie, o co chodzi w mitach gnostyckich. Nie da się tego lepiej wytłumaczyć. Świat, który znamy, jest tylko iluzją strzeżoną przez potężnych archontów. Służy temu, by więzić nas w nieświadomości. Wiedza o prawdziwej naturze rzeczywistości jest najpilniej strzeżoną tajemnicą, a samo jej poznanie to kluczowy krok na drodze do wyzwolenia. Niestety – wyzwolenie jest trudne i bolesne, bo nasz umysł, od zawsze karmiony kłamstwem, lęka się prawdy i nie chce jej do siebie dopuścić. Mit gnostycki opowiada więc o bohaterze, który dzięki pomocy mistrza i w serii prób inicjacyjnych wyzwala się z niewiedzy ku świadomości. Koniec. (W Matrixie dodali jeszcze czarne płaszcze i strzelanie w zwolnionym tempie – można je tu pominąć bez większej szkody dla spójności wywodu…) Bardzo podobna opowieść pojawia się pod wieloma długościami i szerokościami geograficznymi, w różnych okresach historycznych. Czasem w ogóle nie ma nic wspólnego z gnostycyzmem jako ruchem religijnym, czasem znów nawiązuje do niego w bardzo odległy sposób2. Tę charakterystyczną strukturę można odnaleźć też w większości klasycznych opowieści spiskowych3. Jerzy Zięba sam siebie chętnie przedstawia właśnie jako poszukiwacza prawdy. Nie „wiedzącego” (ten epitet, niczym wyśmiewani przez Sokratesa sofiści, przypisują sobie według Zięby zadufani „akademicy”), lecz właśnie „pytającego” czy „szukającego”. W tym Zięba nie jest zresztą pionierski. Raczej do perfekcji opanował strategię, którą z powodzeniem stosuje wiele ruchów pseudonaukowych. „My tylko pytamy”, „przecież na 100% nigdy nic nie wiadomo”, „sami mówiliście, że to tylko teoria”… To wielka siła wielu pseudonaukowych mitologii! Czytelnikowi znacznie łatwiej utożsamić się z pytającym niż z udzielającym odpowiedzi ex cathedra. W całej tej sytuacji najsmutniejsze jest to, że tam głęboko, na dole, gdzie fedruje się w poszukiwaniu nieznanego, prawdziwa nauka naprawdę jest miejscem pełnym niepewności, ciekawości i fascynujących przygód! (A także zwątpienia, frustracji i zmylonych tropów…) Niestety, tylko niewielu naukowców i popularyzatorów (Richard Feynman!) potrafiło w swoich pracach oddać ten nastrój poszukiwania, zachowując jednocześnie zdolność przekazywania tego, co (jak nam się wydaje) faktycznie wiemy z niezłą pewnością. Tymczasem w świecie opisywanym przez Jerzego Ziębę nauka to królestwo skostniałej arogancji, której jedynymi prawami są obrona własnej wyższości przed profanami i chęć zysku. Naturalne vs. naukowe Jako strukturalista lubię proste opozycje dobre-złe, góra-dół, jasna strona – ciemna strona. Są takie teksty, w których naprawdę trudno je znaleźć. To zwykle słabe mity. Są też takie – jak Ukryte terapie – w których bez trudu odnajdziemy cały szereg czytelnie zarysowanych, wzajemnie przekładalnych opozycji. Obok opisanej już pary wiedza-niewiedza oraz istotnej dla każdego piszącego o zdrowiu pary zdrowie-choroba, kluczowym przeciwstawieniem jest u Zięby para naturalne – naukowe. Jerzy Zięba powtarza chętnie, że nie lekceważy osiągnięć medycyny konwencjonalnej4 i chciałby „doprowadzić do dialogu między medycyną akademicką i medycyną naturalną”5. Czytelnik Ukrytych terapii szybko odkrywa jednak, że sympatie autora lokują się bardzo wyraźnie po jednej ze stron, podczas gdy druga utożsamiona zostaje z gnostyckim Matrixem. Przyjrzyjmy się chociażby temu, świetnie pomyślanemu i napisanemu fragmentowi wstępu. Już na pierwszych stronach swojej książki Jerzy Zięba wrzuca czytelnika w znane doskonale z podstawówki imaginarium romantyzmu: [7] Pokażę też, że świat medyczny chyba zbytnio uwierzył w przysłowiowe „mędrca szkiełko i oko”. Zagalopowaliśmy się w zaułki specjalizacji. Nie widzimy człowieka jako całości. Uważa się, że tylko coś bardzo skomplikowanego może nam pomóc wyleczyć skomplikowane schorzenie, że liczy się tylko to, co jest widoczne pod mikroskopem, a najlepiej elektronowym. Straciliśmy możliwość zauważenia, że coś, czego nie da się włożyć pod okular mikroskopu elektronowego – istnieje i może być przydatne. Już miałem się zaśmiać, że nawet ja wiem, że w mikroskopie elektronowym nie wkłada się niczego pod okular, gdy wtem… [7] (ok. technicznie przygotowani niech się nie czepiają o ten „okular” w tym przypadku). No dobra, punkt dla Jerzego Zięby. Teraz rozumiem, że to była tylko metafora. [7] No bo nie da się tam włożyć na przykład całego młotka. Dlaczego akurat młotka? Dlatego, że czasami jest to narzędzie bardzo przydatne, kiedy jest we właściwy sposób użyte do kontaktu z czołem. Pozwala odejść od „mędrca szkiełka” i zobaczyć, że istnieje jeszcze świat, gdzie rozwiązanie problemu nie leży pod mikroskopem. Jest tuż przed samym nosem. Trzeba się tylko o tym dowiedzieć. Czasami posłużę się żartem, a czasami złośliwością… licząc na poczucie humoru Czytelnika. Czytelne? W jednym narożniku beznadziejnie ograniczeni, zamknięci w swych specjalizacjach naukowcy, którzy w dodatku czepiają się szczegółów i trzeba im wyjaśniać wszystkie metafory. W drugim – ludzie wolni, niezależni, samodzielnie myślący. W dodatku z zawadiackim poczuciem humoru. Pacjenci vs. lekarze Najlepszym, co istnieje na świecie, jest natura. Nauka, niestety, zamiast służyć człowiekowi, coraz bardziej nas od tego stanu oddala: [122] Najlepsza forma witaminy C jest w postaci takiej, w jakiej znajduje się w owocach. Wiadomo, że KAŻDA substancja stworzona sztucznie i podana człowiekowi nie jest naturalna. Witamina C znana jako „kwas askorbinowy” to znaczne uproszczenie Funkcjonariusze nauki stali się w ten sposób sługami ignorancji. Wyjątkowo bolesne jest to w przypadku branży medycznej, która zamiast zdrowiu pacjentów służyć zaczyna chorobie. Stąd słowo „lekarz” (często skracane do „ używane jest w Ukrytych terapiach żartobliwie, momentami wręcz pogardliwie. Oznacza zwykle osobę ślepo posłuszną autorytetom, arogancką, zadufaną w swoje umiejętności. [21] brak formalnych kwalifikacji nie stanowi przeszkody w niesieniu pomocy ludziom cierpiącym, szczególnie w takich wypadkach, gdzie formalna wiedza medyczna najwyraźniej zwiodła. Wiedza bowiem, nie zna granic – żadnych. Niestety, nad czym należy ubolewać to, że zbyt często formalnie wykształceni lekarze są przekonani, że poza ich wiedzą akademicką już nic nie istnieje. Jest to podejście niezwykle aroganckie, ale przede wszystkim szkodliwe dla pacjenta. Umysł lekarzy zamknięty jest na wszystko, co obce (wbrew ulubionemu mottu Zięby, który powtarza, że umysł jest jak spadochron – tylko otwarty spełnia swe zadanie…): [17] Czy jednak powinniśmy zamknąć się w naszym rozumieniu „leczenia” tylko do tych, którzy mają tzw. „papier” z takiego czy innego uniwersytetu medycznego? Wiadomo przecież, że szamani z dżungli amazońskiej są w stanie efektywnie leczyć choroby, których absolwent najlepszego uniwersytetu medycznego nie jest w stanie zdiagnozować. Pacjentów lekarze traktują z góry, często pogardliwie. Szczególnie zaś nie cierpią lekarze idealnego pacjenta postulowanego przez gnostycki system Zięby, a więc pacjenta aktywnego: [21] Jakże często słyszy się, że pacjent zaledwie zadający pytania został przez swojego lekarza w niewybredny sposób zrugany. […] Jakże często pacjent, który odważył się coś takiego [terapię alternatywną – zasugerować, był potraktowany w sposób: „kto tu jest lekarzem ja czy Pan/Pani”. Sam Zięba opowiada w tym kontekście następującą historię: [22] Kiedy chciałem takie zainteresowanie wywołać stosowaniem dużych dawek witaminy C, usłyszałem: „Niemożliwe… to tylko wymiana jonów, to nic nie da, natychmaist dojdzie do kamicy”, ja na to: „Metodę tą stosuje się z wielkim powodzeniem od ponad 50-ciu lat, bez skutków ubocznych, uzyskuje się efekty terapeutyczne opisane w setkach prac naukowych i obserwacyjnych, efekty są takie, jakich żadnymi innymi metodami nie jesteśmy w stanie osiągnąć, ratuje się ludzi ze stanów agonalnych!” Tutaj nastąpiło ojcowskie poklepanie mnie po ramieniu ze słowami: „Pan żyje w świecie marzeń”, ja na to: „To naukowe FAKTY, a nie moje marzenia, dysponuję takimi faktami i w każdej chwili mogę je Panu przekazać”, usłyszałem tyko: „tak, tak… jestem zajęty, do widzenia Panu”. Gdybym rozmawiał z mechanikiem samochodowym czy hydraulikiem na temat samochodu czy rur w moim domu, to bym pewnie pomyślał: „fachowiec od siedmiu boleści, nawet nie jest zainteresowany jak zreperować samochód, czy dobrze zainstalować krany w budowanym domu”. Rozmowę tę jednak prowadziłem z jednym z najbardziej znanych w Polsce […] profesorów medycyny. […] Tak, trzeba mieć wiele pokory, żeby skorzystać z wiedzy tzw. laika, ale… czy naprawdę laika? Kto w takich przypadkach jest naprawdę laikiem? Opozycja naturalne-naukowe pojawia w wypowiedziach Zięby tak często, że podobne przykłady można by mnożyć praktycznie w nieskończoność. Niestety, w podręczniku „Jak zostać Kasią Tusk w weekend” wyraźnie napisali, że „[…] posty powyżej 1500 słów mogą liczyć na maksymalnie dwóch czytelników, i to tylko wtedy, jeżeli autorka jest w stałym związku”. Poprzestanę więc na tych cytatach, po więcej odsyłając do źródła. niebywałym „sukcesem” Ukrytych terapii jest konsekwentne odwrócenie przyjętego zazwyczaj systemu wartości. Wiedza (naukowa) zostaje utożsamiona z ignorancją i zaślepieniem, stając się antywartością Podsumowując wątek: niebywałym „sukcesem” Ukrytych terapii jest konsekwentne odwrócenie przyjętego zazwyczaj systemu wartości. Wiedza (naukowa) zostaje utożsamiona z ignorancją i zaślepieniem, stając się antywartością. Zamiast przybliżać nas do zdrowia, każda „naukowa” ingerencja w organizm oddala nas od pierwotnego źródła dobrostanu, jakim jest stan natury. W tym odwróceniu „ignorancja” „poszukujących” (samego Zięby i jego czytelników) staje się z kolei błogosławieństwem. Bo w świecie Ukrytych terapii otwartość na nową wiedzę, bliskość natury i nieuwikłanie w złożone sieci interesów liczą się znacznie bardziej niż studia, opasłe tomy, stopnie i tytuły naukowe. Co pozostanie po Ziębie? Życzę Jerzemu Ziębie wszystkiego dobrego. Ale wiadomo – łaska tłumu jest kapryśna. Nic nie trwa wiecznie, a już na pewno nie „sława uzdrowiciela”. Co pozostanie po Jerzym Ziębie w długiej perspektywie? Pamięć o tym, że niemal wszystko da się uleczyć witaminą C? Być może. Bardziej prawdopodobne jednak, że wkrótce masową wyobraźnią zawładnie nowe cudowne panaceum. Natomiast głęboko w zbiorowej wyobraźni pozostaną na pewno rany, jakie Ukryte terapie (oraz nieprzeliczone legiony podobnych książek i stron internetowych) zadają zaufaniu „zwykłego pacjenta” do lekarzy, uniwersytetów i „branży medycznej”. [32] „Nie ma ani jednego przypadku spośród milionów kobiet, w którym mammografia ZAPOBIEGŁA powstaniu nowotworu piersi. Wręcz przeciwnie, jak wiadomo, mammografia sprzyja powstawaniu nowotworów.”6 „ZAWSZE I WSZĘDZIE mówię… (opisałem też w książce podając INNE jeszcze dowody) : jestem przeciwnikiem szczepień, bo szczepionki, w obecnym wydaniu są DIABLO NIEBEZPIECZNE DLA NASZYCH DZIECI! A brnięcie we wszelkiego rodzaju NAKAZY dla rodziców, wiedząc to, co już o szczepionkach wiemy, jest działaniem KRYMINALNYM! I proszę… nie wypisujcie bzdur, że szczepionki uratowały świat od zagłady. Po udokumentowane szczegóły sięgnijcie do literatury, np. Ian Sinclair, „Szczepienia – niebezpieczne ukrywane fakty”.”7 Powidok tych wypowiedzi i tysięcy im podobnych na długo wyryje się w świadomości licznych fanów Zięby. Będzie miał realny wpływ na decyzje podejmowane przez nich i przez członków ich rodzin. I wcześniej czy później przyczyni się do czyjejś śmierci. Jerzy Zięba może choćby i co wtorek powtarzać, że zna wielu wspaniałych lekarzy i nie jest przeciwnikiem medycyny akademickiej. Przesłanie płynące z jego książki (i bogatej twórczości internetowej) jest jasne: lekarz to twój wróg. Nie zależy mu na twoim zdrowiu, nie interesujesz go jako człowiek. A jeżeli nawet jakiś lekarz ma dobre serce, to jego działaniami kieruje złowrogi i bezduszny system, którego głównym motorem napędowym są (olbrzymie) pieniądze. Dlatego nie ufaj lekarzowi, nie słuchaj go, nie stosuj się do jego rad. Tym, co naprawdę powinno nas zasmucić, jest fakt, że ten opis świata doskonale oddaje doświadczenie większości pacjentów. Jak pokonać Jerzego Ziębę? To rozpoznanie jest ostatecznym kluczem do zrozumienia fenomenu Jerzego Zięby. A zarazem kluczem do pokonania go jego własną bronią. Opowieść przedstawiona w Ukrytych terapiach jest tak przekonująca, bo wyjaśnia nie jakieś abstrakcyjne mechanizmy, lecz codzienne doświadczenie dziesiątek tysięcy pacjentów godzinami tłoczących się pod gabinetami, odsyłanych od specjalisty do specjalisty jak niepotrzebne nikomu przesyłki, których odbioru nikomu nie chce się pokwitować. System medyczny widziany oczyma pacjenta jawi się zwykle jako bezduszna i pozbawiona sensu machina. Kolejne niezrozumiałe procedury nie układają się w żaden sensowny ciąg. Kiedy myślimy o doświadczeniu choroby, pierwsze, co przychodzi nam na myśl, to zwykle objawy: ból, gorączka, wysypka… W nowoczesnym świecie równie istotną częścią doświadczenia chorego jest poszukiwanie pomocy w systemie medycznym. Wizyty w przychodniach, szpitalach, aptekach, lektura prasy, ulotek, internetu, spotkania z rehabilitantami, ubezpieczenia, refundacje, urlopy zdrowotne i renty… Choroba, zwłaszcza przewlekła, jest doświadczeniem przenikającym wszystkie sfery naszego życia! Nieodłączną częścią każdego ludzkiego doświadczenia jest próba zrozumienia tego, co się z nami dzieje. Tradycyjni szamani i uzdrowiciele, których Jerzy Zięba często stawia w swej książce za wzór, intuicyjnie rozumieli ten mechanizm, skupiając się przede wszystkim na wyjaśnieniu pacjentowi jego choroby8. W ten sposób działa także sam Zięba. Nadaje sens doświadczeniu choroby, wyjaśniając nie jakieś nieuchwytne procesy zachodzące w ciele, ale to właśnie, co jest faktyczną bolączką każdego chorego – wieloaspektowe doświadczenie wyobcowania, pozostawienia samemu sobie, niezrozumienia. Opowiedziana w Ukrytych terapiach nowoczesna wersja mitu gnostyckiego przynosi ulgę pacjentom, którzy nie tyle czują, że nareszcie ktoś się nimi interesuje, ile nagle rozumieją, czemu ci, którzy mieli im pomóc, poświęcali im tak mało uwagi. Odkrywają spisek, Matrix, fałszywość medycznego świata. Witamina C i inne „terapie” są tu tylko (zwykle nieszkodliwym) dodatkiem do tego, co naprawdę u Zięby skuteczne, czyli mitu „ukrywania” i „odkrywania”. Dlatego choćby przyszło tysiąc lekarzy i każdy obaliłby tysiąc wątpliwych stwierdzeń zawartych w książkach Zięby, to i tak nic nie wskórają. Na miejsce każdego obalonego mitu wyrasta dziesięć nowych. Na miejsce ośmieszonego uzdrowiciela – stu jeszcze zuchwalszych następców. Warto w tym miejscu posłuchać samego Jerzego Zięby i jego mądrej rady, by leczyć chorobę, a nie objawy. A Ukryte terapie są tylko objawem choroby, która toczy dziś polską (i nie tylko, jak sądzę) służbę zdrowia. Tą chorobą jest postępujące wyobcowanie pacjenta. Tym większe – paradoksalnie – im większy jest postęp medycyny. „Konwencjonalna” medycyna przegrywać będzie z „alternatywną” tak długo, jak długo nie wypracuje własnego modelu „aktywnego pacjenta”, którego nie ignoruje się, nie poklepuje się z pobłażaniem po ramieniu, lecz – uwzględniając jego możliwości – traktuje jak partnera. Z żadnych antropologicznych danych nie wynika, że tym, czego ludzie masowo pragną, jest akupunktura, kasza jaglana albo dożylne wlewy z witaminy C. Tysiące badań potwierdzają natomiast, jak istotne w procesie leczenia (i w ogóle zresztą w życiu) jest poczucie kontroli, zaufania i zrozumienia tego, co się z nami dzieje. Jerzy Zięba rozumie to jak mało kto. Może więc faktycznie – jak sugerują jego fani – Ukryte terapie powinny być lekturą obowiązkową na pierwszym roku medycyny? 2Zob. np. Mircea Eliade, Aspekty mitu, przeł. P. Mrówczyński, Warszawa 1998, s. 115-137. 4[23] „Atakowanie profesji medycznej formalnie wykształconej, w żadnym wypadku nie jest moim celem. Wręcz przeciwnie, chodzi mi o to, żeby informacje zawarte w tej książce były dla nich pomocą, a może też źródłem inspiracji. Co więcej, wiem, że jest cała armia świetnych lekarzy, których przesłaniem życiowym jest nieść pomoc człowiekowi choremu, cierpiącemu, ale… system, w jakim lekarze są zmuszeni pracować często im na to nie pozwala.” 5Cała wypowiedź tutaj: 6Zdanie to wypowiedziane zostało w kontekście (rzekomego) powszechnego mylenia w branży medycznej leczenia i zapobiegania. Mammografia nie zapobiega nowotworowi, bo przecież wykrywa zmiany już istniejące… 7Wpis na Facebooku Ukryte terapie – Jerzy Zięba (16 lutego 2017 r.) 8Klasyczna strukturalna analiza pracy leczącego pacjentów czarownika zawarta jest w tekście Claude’a Levi-Straussa Czarownik i jego magia, [w:] Antropologia strukturalna, przeł. Krzysztof Pomian, Warszawa 2000. JERZY ZIĘBA - WYKŁADY W LATACH 2014-2016 (LEKTOR PL) (VIDEO) Dobry Samarytanin ( z powodu usunięcia kanału NTV oraz wielu innych, na których Jerzy Zięba się wypowiadał ilość filmików została tu skrócona do tylko i wyłącznie tych, które są obecnie możliwe do obejrzenia. PS. Mogą się tutaj również znaleźć wypowiedzi Jerzego Zięby przed lub po wykładzie. Wykład w Katowicach JAK POZBYĆ SIĘ MIAŻDŻYCY Jerzy Zięba Rak to nie wyrok Jerzy Zięba Katowice 2014 UKRYTE TERAPIE Niezwykłe właściwości WITAMINY C Jerzy Zięba Katowice 2014 Jerzy Zięba na konferencji PAZ ( Rzeszów) Wykład w Chicago ( Ukryte Terapie cz 1 Chicago 1 6 2015 Ukryte Terapie cz 2 Chicago 1 6 2015 Ukryte Terapie cz 3 Chicago 1 7 2015 Ukryte Terapie cz 4 Chicago 1 7 2015 I Seminarium Cannabis Leczy w Oławie ( I Seminarium Cannabis Leczy [LIVE STREAM] SPLIFF TV (37) Wykład Jerzego Zięby zaczyna się od 4:16:04. Wykład w Kaliszu ( Jerzy Zięba w Kaliszu Wykład w Gdyni ( Jerzy Zięba - "Ukryte terapie..." - wykład w Gdyni 14 marca 2015r. Jerzy Zięba - Ukryte terapie spotkanie w Gdyni Wykład w Warszawie ( "Ukryte Terapie" - Jerzy Zięba Konferencja w Warszawie 9 maja 2015r. 1/4 "Ukryte Terapie" - Jerzy Zięba Konferencja w Warszawie 9 maja 2015r. 2/4 "Ukryte Terapie" - Jerzy Zięba Konferencja w Warszawie 9 maja 2015r. 3/4 "Ukryte Terapie" - Jerzy Zięba Konferencja w Warszawie 9 maja 2015r. 4/4 Jerzy Zięba - Ukryte Terapie - Bukowiec ( Jerzy Zięba - "Ukryte terapie..." - wykład w Wallington, NJ USA 09/29/15 ( Ukryte Terapie J. Zięba cz.#1, Chicago 10-6-2015 Ukryte Terapie J. Zięba cz.#2, Chicago 10-6-2015 Ukryte Terapie J. Zięba cz.#3, Chicago 10-6-2015 ( Jerzy Zięba - Ukryte terapie - Górsk 1/3 Jerzy Zięba - Ukryte terapie - Górsk 2/3 Jerzy Zięba - Ukryte terapie - Górsk 3/3 Rozmowa nagrana przed wykładem Jerzego Zięby na targach Eko-styl w Bielsku-Białej, w hali Pod Dębowcem. 22 listopada 2015 r Jerzy Zięba - Ukryte terapie, targi Eko-styl Bielsko-Biała Jerzy Zięba - "Ukryte terapie..." - wykład w Gdańsku 28 listopada 2015r. Krótka wypowiedź na dzień przed spotkaniem w Dublinie jakie odbędzie się której organizatorami są Marzena Kolano Infinite Progress oraz Polska Akademia Zdrowia. Spotkanie z Jerzym Ziębą w Dublinie - co się będzie działo ... a poniżej cała spotkanie w Dublinie... Jerzy Zieba - Dublin czesc 1 Jerzy Zieba - Dublin czesc 2 ... oraz relacja z konferencji :) Relacja z konferencji zdrowotnej z Jerzym Ziębą w Dublinie - Bruksela - Jerzy Zieba cz1 Jerzy Zieba cz2 Jerzy Zieba cz3 ( Konopie w teorii i praktyce cześć 2 - SPLIFF TV (od 1:27:50 do 2:03:50) ( JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 1/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 2/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 3/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 4/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 5/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 6/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 7/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 8/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 9/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 10/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 11/12 JERZY ZIĘBA W BYDGOSZCZY WYKŁAD 12/12 ( Jerzy Zięba - Konferencja w Londynie Marihuana lecznicza - Jerzy Zięba (wideo najprawdopodobniej nagrane po wykładzie Jerzego Zięby) ( Chicago) NO COMMENT 2016 12 04 Seminarium Jerzego Zieby Share Pin Tweet Send Share Send Wszystkie rośliny ogrodowe, w tym kapusta, są podatne na choroby. Jest to o wiele łatwiejsze do przeprowadzenia działań zapobiegawczych przed zakażeniem przez nich, niż leczyć nabyte. Co więcej, niektóre z nich nie są podatne na leczenie. Bakteryjne i wirusowe choroby kapusty: objawy i metody walki Bakterioza śluzu Bakterioza naczyniowa Mozaika kapusta Grzyby kapusty: objawy i sposoby walki Alternaria (czarne plamienie) Biała zgnilizna Biała rdza Kila Mączniak rzekomy (peronosporoza) Mączniak prawdziwy Risectoniasis Gray zgnilizny Próchnica (zgnilizna) Noga z czarnej kapusty Zaraza późna Więdnięcie Fusarium (tchawica) Zapobieganie chorobom kapustyBakteryjne i wirusowe choroby kapusty: objawy i metody walkiCała jadalna część kapusty jest nad ziemią, więc potraktowanie jej trującymi chemikaliami w celu zabicia chorób kapuścianych oznacza zaszkodzenie własnemu zdrowiu. Trujące substancje, które są niebezpieczne dla ludzkiego organizmu, wchłaniają się w liście, gromadzą się i pozostają na zawsze. Dlatego zawsze preferowane jest zapobieganie, w szczególności metodom śluzu Choroba ta, podobnie jak bakterioza śluzowa, występuje głównie podczas przechowywania, gdy reżim temperatury znacznie się zwiększa. Choroba rozwija się z powodu bakterii i przebiega na dwa sposoby: zewnętrzne liście zgniły, wydobywał się z nich nieprzyjemny zapach, potem kikut ogórków zaczyna gnić; druga opcja - gnije zaczynają się od głowy, tworzy się śluz, a następnie wpływają na liście. Możliwości choroby przyczyniają się do zbyt dużych dawek azotu, intensywnych opadów deszczu lub podlewania, nieprzestrzegania płodozmianu. Do zapobiegania i kontroli konieczne jest:uprawiać odmiany hybrydowe odporne na tę chorobę,niszcz szkodniki przez cały sezon,nie zakłócać płodozmianu,przeprowadzać dezynfekcję w miejscach składowania zbiorów,obserwować reżim temperatury przechowywania,przetwarzać nasiona przed sadzeniem,do przetwarzania korzeni sadzonek ("Fitoflavin-300").Bakterioza naczyniowa Bakterioza naczyniowa kapusty występuje na każdym etapie rozwoju: choroba spada na roślinę z owadami lub podczas deszczu. Pojawia się żółknięcie dotkniętego liścia, a następnie żyły zmieniają kolor na czarny. Następnie liście ciemnieją całkowicie i polega na tym, że żywotna bakteria pozostaje w glebie nawet przez dwa lata. Środki kontroli i zapobiegania:Hybrydy roślinne, są bardziej odporne;Zakład w tym samym miejscu co najmniej cztery lata;Z czasem usuń traktować 0,1% roztwór "Binoram", posypać sprayem 0,2% "Phyto-Flavin-300", korzenie sadzonek można zanurzyć w tym samym roztworze. Nasiona przed posadzeniem z wlewem kapusta Ta wirusowa choroba rozprzestrzenia się chwastami rodziny Cruciferae, dotkniętych rozkładem. Najpierw żyły kapusty rozjaśniają się, potem przestają rosnąć, a prześcieradło marszczy się. Zapobieganie jest walką z rozkładem i czyszczeniem chwastów, nie możemy wyleczyć choroby. Podatni kochany muszą się wykopać i kapusty: objawy i sposoby walkiPraktycznie wszystkie grzyby są hodowane w wilgotnym środowisku, z niewłaściwym przechowywaniem lub zaniedbaniem dezynfekcji nasion lub (czarne plamienie)Najczęściej choroba pojawia się w miejscach przechowywania sadzonek i zbiorów. Na sadzonkach pojawiają się czarne sadzonki i plamy, które powodują więdnięcie. W roślinach dorosłych plamom towarzyszy tablica w postaci tablica wpada do głowy, której towarzyszą również plamy, które zamieniają się w liście. Działania zapobiegawcze: hydrotermiczna obróbka nasion lub ich trawienie TMTD, przestrzeganie płodozmianu i terminowe usuwanie chwastów. W okresie wegetacji można poddawać obróbce preparatami zawierającymi zgnilizna Choroba rozwija się w czasie mokrej i chłodnej pogody, w okresie formowania głowy. Główne objawy choroby pojawiają się już w skarbcu. Na liściach pojawia się śluz, a wokół ogniska zmiany rosną czarne punkty sporne tego to dezynfekcja skarbca, zbiory są konieczne tylko przy suchej pogodzie, pozostawiając trzy centymetry głowy w ziemi i kilka dolnych liści. Jeśli infekcja zostanie znaleziona w miejscu przechowywania, dotknięte obszary zostaną usunięte i pokryte rdzaCzynnikiem sprawczym grzyba jest pasożyt, który jest hodowany na chwastach. Rozwój jest wspomagany przez deszczową pogodę lub obecność wody na liściach. Dotknięte części kapusty stają się mięsiste, brzegi liści skręcają się. Zapobieganie: niszczenie chwastów, traktowanie gleby przed szkodnikami przed można posypać roztworem Ridomil Czynnikiem sprawczym kapusty są cystospory dolnego grzyba, które są przechowywane w glebie. Podstępność choroby polega na tym, że trudno ją zauważyć na wczesnym etapie. Można go znaleźć tylko przez wykopanie kapusty, na jej korzeniach pojawią się różne rozmiary. Objawem choroby jest więdnięcie liści. Choroba rozprzestrzenia się w wilgotną, chłodną pogodę, z dotkniętymi sadzonkami. Dlatego przed sadzeniem sprawdź siewki. Aby zapobiec uszkodzeniu stępki, pomożesz w obróbce gleby wapnem hydratyzowanym, możesz również użyć W żadnym przypadku nie należy podawać dotkniętych liści w paszy dla bydła. Grzyb przejdzie do obornika, dalej rzekomy (peronosporoza) Infekcja z peronosporozą zachodzi poprzez nasiona lub glebę. Zarówno kiełki, jak i dorosła kapusta bolą. Pierwsze oznaki choroby pojawiają się na młodych liściach w postaci żółtych plam na zewnętrznej stronie liścia. Wraz z rozprzestrzenianiem się choroby na liściach pojawia się szare gnicie - zarodniki. W celu zapobiegania, nasiona należy traktować przed sadzeniem, obserwować płodozmian. W przypadku pojawienia się choroby potraktuj kapustę "fitofluoriną" - jest to prawdziwyUszkodzenia mączniaka prawdziwego pokryte są białą powłoką w postaci mączego proszku. Ponieważ złuszcza są usuwane jak kurz, wiele osób to postrzega. Szare łuszczenie się znajduje się po wewnętrznej stronie prześcieradła, na zewnątrz występują żółte plamki. Jak tylko zauważysz to, rozpocznij leczenie za pomocą "Phytosporin-M", stosuj raz na trzy tygodnie, aż całkowicie pozbędziesz się Klęska występuje, gdy gleba uderza w liście. Po pierwsze, są pomarańczowo-żółte plamy, które stopniowo rozprzestrzeniania się infekcji na całe rośliny, na ogonki są utworzone wrzodów, żółty korzeń kołnierzowi izmochalivayutsya korzenie i śmierci rośliny. W przypadku wystąpienia choroby spryskać roślin 0,2% roztworem chlorku miedzi. Środki zapobiegawcze polegają na przestrzeganiu warunków sadzenia i rozwoju zgniliznyW tej chorobie zmiana następuje w miejscu przechowywania kapusty. Zarodniki grzyba rozwijają się dobrze przy wysokiej wilgotności, zamieszkując główki kapusty z puszystą pleśnią, z liśćmi kapusty w czarnych kropkach. Środki zapobiegawcze:W okresie wzrostu należy podlewać, powinien być umiarkowany;Nie przesadzaj z nawożeniem azotem;Usuń suche i pożółkłe liście z głowy;Przeprowadzić dezynfekcję przed ułożeniem plonu do (zgnilizna)Fomoza kapusty objawia się białymi plamami z ciemnymi inkluzjami na liściach kapusty. Można go pomylić z czarną nogą, ale z tą chorobą chore obszary są szare, a spód liścia jest liliowym odcieniem. Tutaj metody natryskiwania "Fitosporin-M" w dotkniętych obszarach pomagają, a dla zapobiegania przed siewem nasiona traktować Tigam 0,5%.Noga z czarnej kapusty Czarna noga kapusty jest dość niebezpieczną infekcją, ważne jest, aby zrozumieć, jak sobie z tym poradzić, ponieważ rozmnaża się bardzo szybko. Czynnik sprawczy choroby leży w ziemi i dobrze czuje się ze zwiększonym poziomem kwasowości i wilgotności. Najbardziej narażone są kapusta, zbyt często sadzona i przekarmiona nawozami azotowymi. Chore rośliny wysychają, szyja korzeniowa staje się cieńsza, dolna część pnia gnije na sadzonkach dotkniętych grzybem. Przed sadzeniem konieczne jest odkażenie gleby 1% roztworem nadmanganianu potasu, nasiona należy traktować "Fundazol" lub "Planarizm". Niestety, nie ma żadnych zabiegów: chore rośliny są czyszczone, spalane, a gleba jest dezynfekowana późnaW przypadku zarażenia późną zarazą grzyb rozprzestrzenia się z łodygi na liście, uderzając w głowę. Pędy pokrywające głowę są ciemnobrązowe. Pomiędzy dotkniętymi liśćmi znajduje się biały splot zarodnika. Utrata plonów z zarazy późnej wynosi 50% wiesz? Choroba została odkryta w 1974 r. W repozytoriach Anglii, w 1984 r. Trafiła na kapustę w Niemczech, aw 1996 r. W rosyjskich kryptach zdiagnozowano wybuch późnej zarazy. Niż do przetwarzania kapusty w tym przypadku, nie jest jeszcze znana. Są tylko środki zapobiegawcze: zgodność z płodozmianem, dezynfekcja gleby i siewek, a także nie powinny być sadzone obok cebuliUwaga, proszę! Zbioru natychmiast po deszczu, nie pozwalając kapusty na sucho, znacznie zwiększy możliwość zakażenia Fusarium (tchawica)Popularna nazwa to żółtaczka, ponieważ z tą chorobą liście zmieniają kolor na żółty i nie wychodzą na wierzch. Nawet jeśli jest związany, będzie to pomarszczona, pokręcona roślina z opadniętymi dolnymi liśćmi. Ta infekcja może zabić większość ma metod walki z tą chorobą kapusty. W celu zapobiegania, chore rośliny są usuwane, a gleba jest traktowana roztworami manganu z siarczanem potasu lub chorobom kapustyPrzed sadzeniem możliwe i konieczne jest przeprowadzenie procedur prewencyjnych, na tym etapie możliwe jest stosowanie związków chemicznych, które są przeciwwskazane podczas rozwoju rośliny. Lepiej jest stosować mniej agresywne naturalne środki, ale nie są one tak skuteczne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że w większości przypadków nie znaleziono środków zwalczania grzybiczych chorób kapusty. Często konieczne jest zniszczenie roślin dorosłych. Naturalne odmiany są bardziej podatne na choroby; mieszańce są mniej narażone na wpływy, a jeśli wszystkie warunki sadzenia i przechowywania, warunki pogodowe (minimalna wilgotność) są spełnione, rośliny nie mają wpływu na wszystkich. Zapobieganie chorobom obejmuje zestaw procedur. Jesienią, po zbiorach, gleba musi być gruntownie wykopana, a następnie potraktowana środkami chemicznymi lub środkami ludowymi. Preparaty chemiczne: "Kumulus DF", "Fitosporin"; naturalne wywary z ostrego pieprzu, skrzypu lub to ważne dla zapobiegania prawidłowej rotacji roślin, czyli naprzemienności różnych kultur w jednym miejscu. W ten sposób gleba jest mniej zubożona, a rośliny są mniej narażone na choroby. W celu ochrony młodych sadzonek we wczesnych stadiach rozwoju konieczne jest dodanie do dziury do 50 g popiołu drzewnego. Zrób to bezpośrednio podczas lądowania w glebie. Podczas opracowywania można traktować nieszkodliwy dla naszych preparatów zdrowotnych "Planrys", "Bactofit" lub "Phytoflavin-300".Kapusta jest świetnym warzywem, można ugotować z niej wiele potraw, można jeść surowe i pić sok z kapusty, który jest bardzo przydatny dla żołądka, stosować jako farsz do ciast i ciast, utrzymywać siłę i poziom witamin podczas Istnieje legenda, w której mówi się, że Aleksander Macedoński, przed ważnymi bitwami, oddał swoim żołnierzom liście kapusty. Wierzono, że daje żywotność, pewność siebie i niszczy uczucie właściwości kapusty były długo badane, ale być może nie całkiem, jeśli wierzysz w wideo: JAK POZBYĆ SIĘ MIAŻDŻYCY Jerzy Zięba Share Pin Tweet Send Share Send Miażdżyca to podstępna choroba. Zwykle zaczyna się niewinnie: szybciej się męczymy, często bolą nas nogi, mamy kłopoty z koncentracją i zapamiętywaniem. Ale nieleczona arterioskleroza może się skończyć zawałem serca, udarem mózgu, amputacją nogi. Dlatego tak ważna jest profilaktyka miażdżycy i kontrolowanie poziomu cholesterolu. Spis treściPodstępna blaszka miażdżycowaObjawy miażdżycySkutki miażdżycyMiażdżyca - badaniaLeki i zabiegi stosowane przy miażdżycy Miażdżyca (arterioskleroza) zaczyna się już u nastolatków. Każdy nasz narząd opleciony jest siecią naczyń krwionośnych. To nimi do wszystkich tkanek dociera życiodajna krew niosąca składniki odżywcze, które zapewniają prawidłową pracę całego organizmu. Zdrowe tętnice przypominają gładkie elastyczne rurki. Kurczą się i rozszerzają, co zapewnia swobodny przepływ krwi. Niestety, z wiekiem naczynia twardnieją. Na ścianach tętnic odkładają się cząsteczki tłuszczu, białka i sole wapienne. Proces ten zaczyna się już w wieku kilkunastu lat. Poradnik Zdrowie: miażdżyca Podstępna blaszka miażdżycowa W naszej krwi krążą cząsteczki cholesterolu. Jest to związek tłuszczowy, który przypomina miękki wosk. Wątroba produkuje go ok. 2 gramów na dobę. Znacznie większe ilości dostarczamy organizmowi wraz z jedzeniem. Cholesterol potrzebny jest nam do dobrego trawienia, do wydzielania hormonów (głównie płciowych) oraz do produkcji i przyswajania witaminy D. Jeśli we krwi krąży zbyt dużo cholesterolu (zwłaszcza tego o niskiej gęstości, czyli LDL), odkłada się on w ścianach tętnic w postaci tzw. złogów, inaczej blaszki miażdżycowej. Zwężają one i usztywniają naczynia. Proces ten nazywany jest miażdżycą (arteriosklerozą). Choć złogi cholesterolowe mogą się pojawić w każdej tętnicy, najczęściej powstają w wieńcowych serca, szyjnych, które zaopatrują mózg w krew oraz tętnicach doprowadzających krew do nóg. Objawy miażdżycy Wzrost ilości cholesterolu we krwi lub nieprawidłowa proporcja jego frakcji zwykle przez długi czas nie daje żadnych niepokojących objawów. Dopiero gdy nasze tętnice zwężone są co najmniej o połowę, zauważamy, że coś jest nie tak: łatwiej się męczymy, możemy mieć trudności z koncentracją i zapamiętywaniem. W bardzo rzadkich przypadkach złogi cholesterolowe odkładają się w skórze i widać je jako żółte zgrubienia, zwykle w okolicy powiek, w zgięciu łokcia, pod piersiami. Mogą się też tworzyć w postaci guzków na ścięgnach nadgarstków i ścięgnie Achillesa. Naczynia krwionośne, zależnie od pełnionej funkcji, mają różne rozmiary. Największe, czyli tętnice, mogą mieć grubość kciuka. Te, które dochodzą do serca, nazywane są wieńcowymi, bo jak wieniec otaczają nasz najważniejszy mięsień. Tętnice rozgałęziają się na tętniczki, a te przechodzą w naczynia włosowate (inaczej włośniczki lub kapilary) - najcieńsze i najliczniejsze z naczyń krwionośnych. Z włośniczek krew wpływa do nieco szerszych naczyń zwanych żyłkami. Przechodzą one w żyły, którymi krew płynie w kierunku serca. Czyli krew z serca wypływa tętnicami, a powraca żyłami. Ciśnienie krwi w żyłach jest niższe niż w tętnicach. Zbadaj poziom cholesterolu Nie ma jednej, wspólnej dla wszystkich ludzi normy poziomu cholesterolu. Jego stężenie zależy bowiem, od tego, ile człowiek ma lat, czy jest ogólnie zdrowy, czy cierpi np. na cukrzycę, nadciśnienie, czy pali papierosy, czy prowadzi aktywny tryb życia. W krajach europejskich przyjęto, że u dorosłego człowieka stężenie całkowitego cholesterolu we krwi nie powinno być wyższe niż 200 mg/dl (np. w USA - 220 mg/dl). Jeśli jest większe - trzeba wykonać badania frakcji cholesterolu (LDL i HDL) oraz stężenia triglicerydów. Cholesterol całkowity – stężenie prawidłowe poniżej 200 mg/dl Frakcja LDL (zły cholesterol) – stężenie prawidłowe poniżej 130 mg/dl Frakcja HDL (dobry cholesterol) – stężenie prawidłowe powyżej 45 mg/dl Triglicerydy – stężenie prawidłowe poniżej 200 mg/dl Skutki miażdżycy Na skutek osadzania się blaszki miażdżycowej naczynia krwionośne zwężają się i krew ma coraz większe trudności, by się przez nie przecisnąć. Serce, które działa jak pompa, przyspiesza pracę i krew płynie szybciej. Dzięki temu do poszczególnych narządów dociera tyle krwi, ile trzeba, ale jednocześnie jest to nadmierny wysiłek dla samego serca. Mięsień rozrasta się więc, żeby sprostać zadaniu i... domaga się większej porcji utlenowanej, odżywczej krwi. Tymczasem zwężone blaszką miażdżycową tętnice wieńcowe są zbyt wąskie, by rozrośnięty mięsień dostał tyle krwi, ile potrzebuje. Dochodzi do niedotlenienia serca. Powoduje to bóle w klatce piersiowej zwane wieńcowymi (tzw. dusznicę bolesną). Z czasem ból taki pojawia się nawet po niewielkim wysiłku. W zaawansowanej miażdżycy złogi cholesterolowe mogą zajmować więcej niż połowę przekroju naczynia. Pod wpływem np. podwyższonego ciśnienia wewnętrzna ściana naczynia może pękać. Szybko sklejające się w miejscu pęknięcia płytki krwi tworzą skrzep, który w każdej chwili może się oderwać od ścianki i z krwią popłynąć np. w kierunku serca (dochodzi wtedy do zawału), mózgu (dochodzi do udaru), płuc (powstaje zator).Na skutek miażdżycy zarostowej tętnic często dochodzi także do znacznego niedokrwienia nóg. Może to doprowadzić do martwicy części tkanek. Powstają wówczas niegojące się owrzodzenia, które w skrajnych przypadkach mogą być przyczyną amputacji nogi. Miażdżyca - badania Niestety, nie ma jednego specjalistycznego badania, które pozwoliłoby z całą pewnością potwierdzić miażdżycę. Gdy w tętnicach jest już bardzo dużo blaszki miażdżycowej, można ją wykryć za pomocą USG. Na monitorze widać wtedy poszerzenie oraz pogrubienie ścian naczyń. Przydatne jest badanie USG z przystawką Dopplera, dzięki któremu lekarz może ocenić zaburzenia przepływu krwi przez naczynia. Stan tętnic wieńcowych pozwala ocenić tomografia komputerowa i koronarografia. Ryzyko zagrożenia miażdżycą można też oszacować, badając poziom całkowitego cholesterolu, jego frakcji LDL (złej) i HDL (dobrej) oraz stężenie triglicerydów we krwi. Leki i zabiegi stosowane przy miażdżycy By obniżyć poziom cholesterolu, lekarze zalecają odpowiednie leki. Z preparatów nowszej generacji mają do dyspozycji fibraty, które podnoszą poziom dobrego cholesterolu (np. lipanthyl, lipostat, bezamidin) i statyny (np. vasilip, zocor), które obniżają poziom złego cholesterolu oraz triglicerydów, a podnoszą stężenie dobrego. Statyny przyczyniają się do spowolnienia, a nawet cofania się zmian miażdżycowych w tętnicach wieńcowych. Bywa jednak, że leki to zbyt mało, by uratować nas np. przed zawałem serca czy udarem mózgu. Czasem lekarze muszą zastosować radykalne środki: Balonikowanie. Przez niewielkie nacięcie (najczęściej w pachwinie) wprowadza się cewnik do tętnicy. Jego ruchy lekarz śledzi na monitorze. Gdy cewnik dotrze do miejsca największego zwężenia, specjalny balonik wprowadzony przez cewnik zwiększa swoją objętość i w ten sposób kruszy złogi cholesterolowe. Okruchy wyciąga się cewnikiem na zewnątrz i tętnica się rozszerza. Stenty. Żeby tętnica nie zarastała na nowo blaszką miażdżycową, umieszcza się w jej wnętrzu tzw. stent. To krótka rurka wykonana z cienkiej siateczki. Często stenty nasącza się specjalnymi substancjami (np. rapamycyną), by na siatce nie osadzała się blaszka miażdżycowa. By passy. Jeżeli nie udaje się udrożnić tętnicy, niezbędny bywa zabieg tzw. pomostowania. Pobiera się fragment zdrowej żyły, np. z nogi pacjenta, i wszywa się jednym końcem powyżej, a drugim poniżej przeszkody (czyli nagromadzenia blaszki miażdżycowej) blokującej przepływ krwi. Po zabiegu pomostowania drożnym by-passem krew będzie wartko płynąć. Autor: Time Pamiętaj, że odpowiednio dobrana dieta pomoże obniżyć ciśnienie krwi. Skorzystaj z JeszCoLubisz - innowacyjnego systemu dietetycznego Poradnika Zdrowie i ciesz się indywidualnie dobranym planem oraz stałą opieką dietetyka. Zadbaj o swoje zdrowie i zmniejsz ryzyko chorób układu krążenia.

jak pozbyć się miażdżycy jerzy zięba